Ano tkwię, ę, ę

Trudno nie tkwić, jak się wyszło za mąż. Nic interesującego nie ma w tym, poza zabezpieczeniem swoistym finansowym, o ile nie zostawi mnie dla młodszej. Ciężko kochać, bo i co tu kochać? Kiedyś umiałam kochać, kochałam się w innych, w ich szaleństwie, spontaniczności, a potem dla odmiany związałam się ze statecznością, która wydawała mi się…
Czytaj dalej

Nie tak

Tak bardzo czekam na moje szczęście. Tyle tylko, że nie jestem pewna, że nadejdzie. Tak bardzo czekam, tak bardzo realizuję plan. Już tylko krok dzieli mnie od awansu. Pół, może rok pracy. Spinam się. Wszystko już ustalone, muszę tylko projekt skończyć. Dzisiaj powstała jego jedna trzecia, a raczej przygotowałam ją tak, że wrzuciłam do druku….
Czytaj dalej

Fikcyjna rzeczywistość

Mimo totalnie fikcyjnego charakteru tutajżetowego, czasem zdarza się, że coś jest naprawdę. Czasem naprawdę w życiu, czasem naprawdę w mojej głowie, a czasem nawet w cudzej. Jest taka jedna jędza. Niemłoda, na pewno nieładna, niebogata pewnie też, sądząc po ilości czasu spędzanego w Internecie, to chyba nie za mądra. Czepiła się, że jej kawa lepsza…
Czytaj dalej