Matko kochana, jestem tak zmęczona, że nawet nie mam siły włączyć filmu, no nic, nawet notkę piszę z bólem. Jestem przemęczona do kwadratu i jedyne co mogę zrobić to pójść spać. Wczoraj to samo! Dzisiejszy egzamin poszedł mi fatalnie, obawiam się, że mogłam go nie zdać, ale mimo wszystko mam nadzieję, że się "uzbiera" na trzy. Cholera, naprawdę dużo się uczę, nie rozumiem, dlaczego w tym półroczu idzie mi jakoś gorzej..., ale nic to, w drugim semestrze będę pracować jeszcze więcej i tyle. Czeka mnie wielki, mega egzamin plus zaliczenie, tylko ze słówek, więc z tym nie powinno być problemu. Poza tym, dalej szalenie udzielam korków, a do tego jeszcze podjęłam się tłumaczenia pracy. Ale nie jest źle, mam już trzydzieści procent.
Od dwóch dni zagłębiam się w muzykę, znajduję w niej wszelkie ukojenie...
popiolzksiezyca 2012-01-27 22:29:54
skomentuj (0)
Jak cholera. Dobrze, że mam jeszcze innych przyjaciół, znajomych. M. wycięła mi taki numer, że głowa mała. Moja najlepsza przyjaciółka... Cholera. Przyjaźń zawieszona, definitywnie.
Pisze do mnie chłopak M. (Turek), że teraz podobam mu się ja i chciałby ze mną być. Ja, jako iż wiedziałam, że prawdopodobnie zdradza M., postanowiłam razem z tymi sms-ami przekazać jej także informację o domniemanych zdradach. No i się okazało lipnie, że to ona wysyłała te sms-y... Bo rzekomo jakieś inne Turki się wymieniały spostrzeżeniami na temat seksu ze mną i stwierdzili, że jestem bitch, przespałabym się z każdym, nawet z jej chłopakiem. Więc ona w genialny sposób chciała im przekazać, że nie. Moim kurwa kosztem. A ja się martwiłam, dzwoniłam do niej, zapierdalałam do akademika, szukałam we wszystkich pokojach, po czym ona napisała, że to taki żarcik, kłamiąc, że nie ma z tym nic wspólnego. Na całe szczęście potem do tego doszłam, że to ona... No i w końcu się przyznała, jednakże cała akcja jest chora. Wybaczyłabym jej to, ale ona uważa, że nie stało się nic złego. Że nie zrobiła niczego złego. Jak zrozumie błąd, mogę ją przyjąć z powrotem. Tyle tylko, że na dokładkę uważa, że ja sobie wymyśliłam te wszystkie zdrady jej chłopaka. No, sytuacja klasyczna.
Przyjaciel w plecy. Trudno. Przeżyłam rozstanie z facetem, z którym miałam spędzać życie, przeżyję rozłąkę z M. Dam radę.
popiolzksiezyca 2012-01-25 12:17:37
skomentuj (3)
Uprawiałam seks z dwudziestoma facetami, jedną kobietą, plus jakieś inne dziwne sekso-akcje. Jestem bitch. A można przestać być? To ja już nie chcę, ani trochę. Pierdolę wszystkich Turków, pierdolę, pierdolę. I zaczynam z dupy strony, więc jak ktoś ma mnie traktować poważnie? To nie będzie działało. Ja nie chcę. Ja chcę spokojnie, z uczuciem. Nie jara mnie szybka zabawa i goodbye, chcę wreszcie kogoś, kto mnie ogarnie, z góry na dół.
20. Nie jestem z tego dumna.
Czyżbym zepsuła sobie życie już na zawsze?
popiolzksiezyca 2012-01-24 17:33:24
skomentuj (3)
Kurcze, a on jest młodszy ode mnie! O cały rok. Pewnie zajebistego związku znowu z tego nie będzie, ale zobaczymy, czy w ogóle się odezwie. Byłam z M., jej chłopakiem i E. na nartach i generalnie zaskakująco dobrze się dogadywaliśmy z E., ale może to tylko mnie się tak wydaje... Dlatego poczekam na rozwój sytuacji, czy się w ogóle będzie odzywał, chciał spotykać i tak dalej. Po buziaku na pożegnanie śmiem wątpić, że chyba też mnie lubi... Ale mogła to być równie dobrze kurtuazja. Tak czy siak, chłopiec jest względnie nieśmiały, troszkę mnie lubi i ma podobny gust muzyczny. Generalnie typ romantyczny, a jednocześnie męski...
popiolzksiezyca 2012-01-23 09:41:54
skomentuj (1)
Irracjonalnie
zagłębiam się w swoje obawy dotyczące odrzucenia, jednocześnie wiedząc, że stan
singlowski dobrze mi służy. Bez zahamowań szaleję na imprezach. Grunt to być z
siebie zadowolonym. Niekoniecznie się wie, czasem się ma szczęście, ale tak
najbardziej liczy się efekt, nieprawdaż? Książkę bym napisała, a nawet z tuzin,
brakuje mi jednak czasu; a kiedy znajdę czas, zabraknie mi weny.
"Brakuje" zawsze zamieniam w "zabraka", a mama z uśmiechem
po raz milionowy mówi, że nie ma takiej formy. Przecie wiem, że nie ma, ona
taka moja, neologiczna. To "ż" na końcu "przecież" też
gubię normalnie, aby się niektórzy mogli poczuć bardziej swojsko. Sama nie
wiem, czy ja się już w życiu określiłam. Nienawidzę swojego lesbijskiego
epizodu i na samą myśl o nim robi mi się źle, aczkolwiek dwie ładne silikonowe
blondynki baraszkujące na ekranie wcale mi nie przeszkadzają. Trochę ostatnio
zarabiam, to i wydaję na pierdoły. Od dwóch miesięcy kupuję dwustronną taśmę,
żeby dywaniki przykleić w łazience (wiedzieliście, że tak się robi?), ale jakoś
mi nie po drodze. Znam super skrót na uczelnię i mykam w dziesięć minut. Żebym
tylko dostała piątkę z egzaminu, bo pazernam na stypendium. Yeah.
popiolzksiezyca 2012-01-18 20:42:47
skomentuj (3)
Ależ przemawia przeze mnie brak konsekwencji, cóż za wstyd niemiłosierny!
Żadnych Turków i innych tym podobnych, masakra jakaś!
Moja sesja leży w gruzach, mam doskonały plan i doskonale wiem, czego powinnam się nauczyć, gorzej jednak przedstawia się realizacja - nie mam kiedy, cholera.
Dam radę. No, przynajmniej jeszcze na tym etapie wierzę w siebie...
popiolzksiezyca 2012-01-15 18:55:14
skomentuj (1)
Nie rozumiem facetów, którzy przekonują nas, że koniecznie chcą się z nami umawiać, jednocześnie nie mając dla nas czasu. Niby się uczą, potem się okazuje, że idą na imprezę, jednakże nie tą, na którą my idziemy. Męska psychika może i różni się od kobiecej, ale żeby aż tak diametralnie? Jak się nie chcę z kimś umawiać, to mu mówię, ewentualnie nie przekonuję, że jednak warto, żeby druga osoba nie rezygnowała. Kurcze, nie jest on taki zajebisty, bywa wręcz chujowy, ale lubię spędzać z nim czas. Zobaczymy co z tego wyjdzie, z punktu widzenia zdroworozsądkowego lepiej, żeby nic nie wyszło. Z drugiej jednak strony, można by chwilę się pospotykać, fajnie spędzić czas. No i on mnie tak przekonuje, że będzie nam razem "perfect". No, chyba Ty.
Nie rozumiem też najlepszych przyjaciółek, które niby idą z nami na imprezę, tymczasem lądujemy u chłopaka, a potem spacerkiem przez deszcz idziemy na imprezę, na którą oni jednak nie trafiają, a potem jeszcze znikają, a ja muszę wracać sama.
Znowu jestem sama jak palec, cholera. Nikomu nie można ufać. Wszystko i wszyscy mnie dzisiaj wkurwiają, więc trzymam nerwy i emocje na wodzy, zapostanawiam, że będę się teraz uczyć i tyle na ten temat. Nie ma mnie dla nikogo. No, ewentualnie, gdyby C. do mnie napisał, to łaskawie odpiszę czy odbiorę, ale już nie będzie dla mnie tym, kim był wcześniej.
popiolzksiezyca 2012-01-13 11:02:05
skomentuj (3)
L'Histoire
2012
styczeń2011
grudzieńlistopadpaździernikwrzesieńsierpieńlipiecczerwiecmajkwiecieńmarzeclutystyczeń2010
grudzieńlistopadpaździernikwrzesieńsierpieńlipiecczerwiecmajkwiecieńmarzeclutystyczeń2009
grudzieńlistopadpaździernikwrzesieńsierpieńlipiecczerwiecmajkwiecieńmarzeclutystyczeń2008
grudzieńlistopadpaździernikwrzesień
Les Autres
BlogiUnprecedeted porta celeste Paki Panorama Kina Kredka Arietta Hasta Siempre Mormolyke juna morrigan aniluappola wolny umysł Inoue Gnurfia Niepokorna Ostry Dyżur znajomy Liberatus stałocieplna rozwiedziona autystyczny mańkut
Layout
Wykonany przez
Inez dla
Szablony.blogowicz.info.
Wszystkie prawa zastrzeżone!
Obrazek pochodzi
stąd.